PKP Informatyka ogłosiła dialog techniczny na budowę i utrzymanie nowego systemu sprzedaży i rezerwacji biletów kolejowych. Stosowany od lat 90. Kurs90 był wielokrotnie krytykowany. PKP Informatyka ogłosiła dialog techniczny na budowę i utrzymanie nowego systemu sprzedaży i rezerwacji biletów kolejowych. Miałby on zastąpić eksploatowane obecnie systemy. Jak czytamy, celem dialogu jest rozpoznanie rynku w zakresie najnowocześniejszych rozwiązań w tym zakresie – ich możliwości i ograniczeń oraz ceny i czasu wdrożenia. Dzięki temu będzie można przygotować przetarg na nowy system, który zastąpi dotychczas wykorzystywane platformy sprzedażowe. Kolejowa spółka od uczestników dialogu wymaga doświadczenie we wdrożeniach systemów informatycznych obsługujących rezerwacje miejsc i sprzedaż biletów.

Nowe możliwości – modułowość, dostępność, elastyczność

Poznaliśmy kilka założeń PKP Informatyki. Spółka chce,żeby nowy system pozwalał na sprzedaż biletów w jednej transakcji na całą podróż zaplanowaną przez podróżnego w systemie door-to-door wraz z usługami dodatkowymi. Jednocześnie “przesiadka” na nowy system ma się odbyć bez wpływu na obecne kanały sprzedaży, a interfejsy muszą być zgodne ze standardami UIC (HOSA), systemem PRIFIS utrzymującym dane dla sprzedaży biletów międzynarodowych, systemem POS (Prowadzenie opisu sieci – aplikacja PKP PLK SA) oraz “systemem planowania podróży, wykorzystywanym obecnie w PKP [sic]”. System musi mieć możliwość komunikowania się z systemami księgowości, reklamacji, rozliczenia sprzedaży i windykacji oraz usług dodatkowych. Zapisano również możliwość komunikacji z systemem RMS (Revenue Management System), co umożliwi przekazanie informacji o realizowanej sprzedaży i przyjmowanie informacji o proponowanych liczbach miejsc w poszczególnych poziomach cenowych. W dialogu zapisano podział na dni kursowania pociągów, ale bardziej zaawansowane systemy dynamicznej sprzedaży nie są wykluczone – PKP Informatyka będzie prosić o informacje na ten temat. System ma również umożliwić graficzną rezerwację miejsc dla każdego typu taboru.

Trochę rozczarowuje też wymóg możliwości rezerwacji przynajmniej 30 dni przed odjazdem – wydaje się, że w założeniach powinno się przyjmować dłuższe okresy przedsprzedaży. W opisie jest za to opis wielu niezbędnych dziś funkcjonalności, np. różnych priorytetów przydzielania miejsc w pociągach (co umożliwiłoby np. obecnie maksymalne rozproszenie pasażerów po pociągu, a nie grupowanie ich w jednym wagonie).

W szczegółowych wymaganiach dla przyszłego systemu czytamy, że musi być on dostępny całą dobę (bez przerw serwisowych), musi zapewnić niezależną pracę każdemu przewoźnikowi, a wszystkie funkcje powinny być dostępne poprzez przeglądarki internetowe. Konieczna będzie architektura modułowa, pozwalająca na modyfikację wybranych części. System powinien umożliwić realizację 50 transakcji sprzedaży biletów, rezerwacji i zapytań o cenę w ciągu sekundy. Czas odpowiedzi dla 90% transakcji powinien wynosić nie więcej niż 0,2 sekundy. Miesięcznie system musi obsłużyć 90 mln transakcji.
Spotkania z uczestnikami dialogu technicznego odbędą się w październiku, a cała procedura, po weryfikacji, zakończy się w listopadzie. Oznacza to, że nowego systemu sprzedaży należy się spodziewać najwcześniej w przyszłym roku.

Kurs 90 odejdzie do lamusa?

Obsługiwany przez PKP Informatykę system Kurs90 został zamówiony w Niemczech, jak sama nazwa wskazuje, w latach 90. Na nim opiera się sprzedaż biletów kolejowych w Polsce, również poprzez systemy poszczególnych przewoźników. O jego zmianie myślano wielokrotnie, nie zdecydowano się na to jednak przed wprowadzeniem Wspólnego Biletu. W 2019 roku prace analityczne na temat nowego systemu prowadziła PKP Informatyka.  O wadach obecnie stosowanych na kolei systemów sprzedaży branża informowała wielokrotnie. W dobie pandemii COVID-19 po raz kolejny dała o sobie znać mała elastyczność rozwiązań opartych o Kurs90. Niedawno rezerwowanie miejsc w pociągach na zasadzie zapełniania kolejnych wagonów, a nie maksymalnego rozpraszania pasażerów skrytykował m. in. były wiceminister cyfryzacji, a za nim szereg mediów i parlamentarzystów.  – System Kurs90, na którym postawiony jest cały system rezerwacyjny PKP Intercity, jest dramatyczny. Jego nazwa mówi o nim wszystko. Świat idzie do przodu, a my tkwimy w latach dziewięćdziesiątych. Ten system jest kompletnie nieelastyczny nawet w normalnych warunkach. A w sytuacji związanej z koronawirusem okazuje się wręcz groźny. Bo zamiast zagwarantować odstęp między podróżnymi, upycha ich obok siebie – mówił „Gazecie Wyborczej” Jakub Majewski, prezes fundacji Pro Kolej.

Źródło: Rynek Kolejowy